Mozart jak lustro duszy


W najbliższą sobotę, 27 kwietnia, czeka nas premiera „Wesela Figara" Wolfganga Amadeusza Mozarta.
Jest ona dla melomanów tym bardziej szczególna, że nowe odczytanie odbędzie się na scenie Warszawskiej Opery Kameralnej, w miejscu, dla którego dzieło to jest wręcz ikoniczne z perspektywy blisko 60 lat istnienia tej instytucji.

Fakt, że jest to szczególna chwila, najlepiej streszcza Alicja Węgorzewska-Whiskerd, szefowa Warszawskiej Opery Kameralnej.

- Dla nas, kameralistów operowej sztuki, to będzie szczególna chwila, bowiem zawsze pojawienie się „Wesele Figara" na operowym afiszu, to moment, w którym obiektywy, kamery i mikrofony skierowane są w miejsce, w którym to dzieło zabrzmi. Tym bardziej, że dekady temu właśnie od „Wesela Figara" rozpoczął się pochód Warszawskiej Opery Kameralnej przez cały dorobek sceniczny Salzburskiego Mistrza. To pozwala nam twierdzić, że właśnie ta opera leży u korzeni Festiwalu Mozartowskiego, tego, który za rok obchodzić będzie swoje trzydzieste urodziny. Wiemy, że stajemy skonfrontowani z legendą obecności tego dzieła na naszej scenie, ale robimy to pełni przekonania, że nowe odczytanie, przetrwa na naszej scenie kolejne dekady.

„Le Nozze di Figaro" czyli „Wesele Figara", a dla znawców KV 492. Ot, magiczna, trzycyfrowa liczba systematyzująca spuściznę Wolfganga Amadeusza Mozarta w katalogu Ludwiga Aloisa Ferdinanda Rittera von Köchela. Ale pod tymi trzema cyframi kryje się absolut sztuki, dzieło ikoniczne na palecie całej sztuki, której patronuje muza Polihymnia. Katalog ludzkich dramatów, miłosnych uniesień, lapsusów, opis ludzkich słabości, ale i pochwała klarownego jak źródlana woda porywu serca. To wszystko opisał Lorenzo da Ponte dając Mozartowi libretto odwołujące się wprost do sztuki Pierre'a Beaumarchais z 1781 roku. Dzisiaj wręcz trudno uwierzyć, że dzieło to wpisane nie tylko w poczet najwybitniejszych owoców muzyki klasycznej nie mówiąc o kanonie oper, stało się również ikoną popkultury za sprawą obrazu Miloša Formana „Amadeus" oraz kultowej sceny z „The Shawshank Redemption" („Skazani na Shawshank") Franka Darabonta, rozbrzmiewa w jednej z reklam, a uwertura samoistnie przemierza filharmoniczne estrady świata. Patrząc na całą muzykę klasyczną, niewiele kompozycji tak spektakularnie zaistniało w spuściźnie naszej cywilizacji a w gronie oper, to absolutny artystyczny Olimp. Tym bardziej trudno uwierzyć, że Salzburski Mistrz tworzył je... około sześciu tygodni!

Za nadchodzącą premierą stoją tak uznane nazwiska-firmy jak: Grzegorz Chrapkiewicz (reżyseria); Piotr Sułkowski (kierownictwo muzyczne); Wojciech Stefaniak (scenografia); Katarzyna Szczurowska i Anna Skupień (kostiumy); Jarosław Staniek i Katarzyna Zielonka (choreografia) oraz mistrz reżyserii oświetlenia, Piotr Pawlik. Zagra Zespół Instrumentów Dawnych WOK - Musicae Antiquae Collegium Varsoviense, przez co opera zabrzmi tak, jak słyszał ją Maestro Amadeusz.

- Kiedy wczytać się w jeden z ulubionych fragmentów dzieła, w słowa które, poruszyły Mozarta: „Mówię o miłości na jawie, mówię o miłości w snach, o wodzie, cieniach, górach, o kwiatach, trawie, fontannach.", wiemy, że czeka nas rozedrganie ludzkich emocji zapisane w nutach, rozpisane na głosy i instrumenty - mówi dyrektor kameralistów, ale również wybitna śpiewaczka. Gdy tylko uniesie się kurtyna, oddamy pod osąd melomanów nasze nowe spojrzenie na mozartowski kanon.
Więcej na operakameralna.pl

Stowarzyszenie SAWP, partner wydarzenia, serdecznie zaprasza do Warszawskiej Opery Kameralnej.

Wróć do listy aktualności